Kto raz urządzał małą kuchnię, ten wie, że każdy centymetr ma znaczenie. Cokoły w kuchni zwykle pozostawiają niewykorzystaną przestrzeń, a można je przecież praktycznie zagospodarować. Stąd pomysł na szuflady w cokołach, które są niskie, ale zaskakująco pojemne. W tym artykule na spokojnie odpowiemy na kilka pytania po pierwsze czy w ogóle warto się w to inwestować swój czas, jak zrobić szuflady w cokołach. Postaramy się również wytłumaczyć, krok po kroku gdzie czyhają pułapki, o których stolarze często już wiedzą, a inwestor dowiaduje się dopiero przy montażu.
Szuflada w cokole: poznaj wady i zalety tego rozwiązania
Zacznijmy od plusów, bo jest ich naprawdę sporo. Szuflady w cokołach pozwalają odzyskać przestrzeń, która normalnie byłaby niewykorzystana. Przy standardowych cokołach dziesięcio lub piętnastocentymetrowych robi się miejsce gdzie sporo można pomieścić weźmy pod uwagę że ta przestrzeń ciągnie się przez całą długość zabudowy. W małym mieszkaniu to naprawdę sporo przestrzeni niezagospodarowanej.
Druga rzecz to wygoda. W szufladach cokołowych świetnie mieszczą się kuchenne tekstylia, ściereczki, ręczniki, zapas gąbek, worki na śmieci, deski do krojenia, płaskie pokrywki ogólnie drobne rzeczy które "poniewierają" się w szafkach. Do tego dochodzą akcesoria do sprzątania: zmiotka, szufelka, zapasowe ściereczki z mikrofibry. Wszystko blisko, pod ręką, ale nie na widoku.
Od strony wizualnej szuflada w cokole zastępuje zwykłą listwę cokołową. Front może mieć ten sam dekor co reszta mebli, więc kuchnia wygląda spójnie, a gość często nie zauważa, że tam w ogóle są ukryte szuflady. Przy bardziej zaawansowanych systemach, takich jak Blum SPACE STEP, wysuwany element działa jak niski podest i można wejść na niego.
Minusy oczywiście też są. Szuflady tego typu są bardzo niskie, więc wysokich butelek czy dużych pojemników oczywiście tam nie upchniemy. Trzeba zaakceptować, że to miejsce na rzeczy drobne, płaskie. Drugą bardzo ważną sprawą jest kurz, cokół jest blisko podłogi, więc trzeba się liczyć z częstszym odkurzaniem i myciem frontów. No i jeszcze jedno: szuflada w cokole wymaga dobrego projektu. Jeśli ktoś „na oko” przytnie wysokość, może się okazać, że front ociera o płytki albo nie ma jak wyregulować prowadnic.
Jak zrobić szuflady w cokołach krok po kroku?
Na samym początku zaznaczę, że instrukcja jest dla osób, które posiadają spore podstawy, jeśli chodzi o stolarstwo. Warto również zaznaczyć, że aby szuflady w cokołach działały płynnie, trzeba zacząć od porządnych pomiarów i dobrze dobranego systemu, których na rynku jest coraz więcej. To nie jest miejsce, gdzie można iść na totalne kompromisy jakościowe, bo każdy milimetr ma znaczenie.
Wybór systemu i materiałów do szuflady cokołowej
Najpierw wysokość, która jest najważniejsza , należy sprawdzić realny wymiar od podłogi do dolnej krawędzi korpusu szafki, nie „na projekcie”. Jeżeli cokół ma dziesięć centymetrów, sama szuflada powinna być o kilka milimetrów niższa, tak żeby front nie trzeć o podłogę, a prowadnice miały luz do pracy (weź pod uwagę również nierówną podłogę i regulację) . Przy piętnastu centymetrach jest troszkę łatwiej, ale zasada ta sama.
Korpus szuflady cokołowej najczęściej robi się ze sklejki albo płyty meblowej ważne jest, żeby boki były sztywne i nie uginały się przy wysuwaniu. Dno może być z cienkiej płyty, ale dobrze jest przewidzieć miejsce na matę antypoślizgową. Front pełni jednocześnie rolę listwy cokołowej, więc musi być dopasowane kolorem i strukturą do reszty mebli.
Bardzo ważnym elementem są prowadnice. Do szuflady w cokole wybieramy niskoprofilowe, często montowane na dnie lub w specjalnych wspornikach przy nóżkach. Warto postawić na wersję z cichym domykiem, bo takie szuflady często się po prostu „kopie” stopą, a nie grzecznie domyka ręką ;) . Systemy tip-on, push-to-open lub elektryczne wspomaganie typu SERVO-DRIVE są super wygodne, bo nie trzeba montować uchwytów nisko przy podłodze. Oczywiście podnoszą koszt, ale komfort użytkowania robi różnicę.
Na rynku są też gotowe systemy do szuflad cokołowych, jak choćby GTV More Space czy wspomniany Blum SPACE STEP. Dają gotowe rozwiązania mocowania do nóżek i dopasowane prowadnice, więc odpada część kombinowania z konstrukcją.
Montaż szuflady w cokole – praktyczna instrukcja
Po fazie projektowej przychodzi moment prawdy. Najpierw skręcasz korpus szuflady, czyli to niskie pudełko ;) dopasowane do wymiarów przestrzeni i prowadnic. Krawędzie dobrze jest lekko przeszlifować, żeby nic się nie haczyło przy wkładaniu maty czy przedmiotów.
Następnie przykręcamy prowadnice, w tym miejscu dość często część stała ląduje zwykle na bocznych ściankach korpusu szafki lub na specjalnych kątownikach opartych pod nóżki. Trzeba pilnować poziomu, bo najmniejsze przekoszenie w tak niskiej szufladzie od razu daje o sobie znać przy wysuwaniu. Część ruchoma prowadnic trafia na boki szuflady cokołowej.
Kiedy mechanizm działa płynnie, dopiero wtedy łapiesz się za front. Należy przykładać go na sucho, ustawiasz szczeliny względem podłogi i sąsiednich cokołów, zaznaczasz miejsca wkrętów. Po przykręceniu przychodzi czas na regulację, żeby wszystko ładnie się zlicowało, nie było „schodka” ani niepotrzebnej szpary.
Na końcu wrzucamy do środka wspomnianą matę antypoślizgową. Dzięki temu blachy, pokrywki czy drobne elementy nie przesuwają się przy każdym otwarciu. Taka drobnostka, a mocno poprawia komfort.
Na co uważać montując szuflady w cokołach kuchennych?
Zwracam jeszcze raz uwagę, że największym wrogiem szuflad w cokołach są błędne pomiary. Jeśli front wychodzi zbyt wysoko, zaczyna ocierać o podłogę albo nie ma miejsca na regulację. Jeśli użyjemy za niski element, pojawi się brzydka szczelina. Dlatego, zanim coś potniesz, warto trzy razy przyłożyć miarkę i uwzględnić grubość okleiny, poziomowanie szafek i ewentualne nierówności płytek.
Druga sprawa to różne instalacje, pod spodem zwłaszcza jeśli montujemy meble w starym budynku potrafi mix rur od wody, różna kanalizacja, węże od zmywarki, przewody elektryczne, nóżki regulacyjne etc. Zanim zaplanujesz szuflady w cokołach, trzeba sprawdzić, czy niczego nie zablokujesz. Dostęp serwisowy musi pozostać, bo inaczej przy pierwszej awarii hydraulik przeklnie całe rozwiązanie. W zabudowach, gdzie pod meblami przechodzą grube rury, lepiej zrobić tylko fragment szuflad, a resztę zostawić jako klasyczny cokół.
Warto też pamiętać o codziennej eksploatacji. Szuflada w cokole częściej zbiera kurz i piasek z butów, zwłaszcza przy ciągach szafek blisko wejścia na taras. Dobrze jest od razu założyć, że raz na jakiś czas trzeba ją całkowicie wysunąć i po prostu umyć tak jak zwykłą podłogę. Praktyczne cokoły w kuchni to naprawdę przydatna funkcja, ale powierzmy wykonanie jej stolarzowi z dużą praktyką.
Wentylacja i dostęp do instalacji pod meblami
Jeśli w szufladach cokołowych planujesz trzymać warzywa, typu ziemniaki czy cebula, trzeba pomyśleć o minimalnej wentylacji. Można zastosować perforowane dno, specjalne pojemniki z otworami albo chociaż niewielką szczelinę z tyłu. W zamkniętej, szczelnej przestrzeni wilgoć szybko zrobi swoje i zamiast praktycznego magazynu będziesz mieć małą „piwniczkę” o nieprzyjemnym zapachu.
Druga ważna rzecz to możliwość szybkiego demontażu. Przy projektowaniu szuflad w cokołach dobrze jest od razu założyć, że w razie awarii zmywarki czy przecieku pod zlewem trzeba będzie je wyciągnąć. Prosty system mocowania frontu i prowadnic, bez fikuśnych klipsów ukrytych za pięcioma śrubkami, naprawdę ułatwia życie.
Co przechowywać w szufladach w cokołach?
Na koniec najprzyjemniejsza część, czyli co w ogóle warto tam trzymać. Najbardziej oczywiste są rzeczy płaskie: foremki, blachy, kratki do pieczenia, duże deski do krojenia, podkładki pod garnki. Szuflady w cokołach świetnie sprawdzają się też jako miejsce na tekstylia – zapasowe ściereczki, ręczniki kuchenne, ścierki do sprzątania posegregowane w małych koszykach.
W wielu domach to również magazyn na akcesoria porządkowe. Zmiotka, płaska szufelka, rolki worków na śmieci, tabletki do zmywarki, ściereczki z mikrofibry – wszystko pod ręką, ale poza zasięgiem wzroku gości. Przy dobrze zaprojektowanej wentylacji można tu trzymać również warzywa, które nie boją się ciemności, czyli wspomniane ziemniaki czy cebula.
Jeśli kuchnią intensywnie korzystają dzieci, dolne szuflady w cokołach mogą stać się ich „strefą” – miejsce na plastikowe talerzyki, kubki, pojemniki, z których maluchy same mogą korzystać. Ważne, tylko żeby nie mieszać tego z ciężkimi naczyniami czy detergentami.
Dobrze przemyślane szuflady w cokołach potrafią naprawdę odmienić funkcjonalność kuchni. To nie jest gadżet tylko do katalogu, ale bardzo praktyczny sposób na wykorzystanie cokołów w kuchni, który przy odpowiednim systemie prowadnic i starannym montażu będzie działał bez problemów przez lata.
