Kuchnię od salonu oddziela się na siedem sposobów: wyspą lub półwyspem, lamelami, przesuwnymi drzwiami, ustawieniem mebli, zmianą podłogi, strefowym oświetleniem albo ścianką działową. Każdy inaczej radzi sobie z trzema bolączkami otwartej przestrzeni: zapachem z gotowania, hałasem okapu i widokiem brudnych naczyń z kanapy. Wybór zależy od tego, jak szczelna ma być granica.
Aneks kuchenny dominuje dziś w ofercie deweloperskiej, zwłaszcza w małym metrażu. Zalety widać od razu: więcej naturalnego światła, swobodniejsza komunikacja, mniej ścian do obejścia. Problem zaczyna się po przeprowadzce, kiedy para z garnków osiada na kanapie, a okap zagłusza rozmowę.